Bolesna karta naszej historii – Msza święta w intencji Kresowiaków

Kresy dla wielu Polaków są symbolem polskości, zwłaszcza tych, którzy mieszkają na Dolnym Śląsku. W ich intencji jak również w intencji wszystkich pomordowanych na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej w niedzielę 13 maja br. o godz. 13.00 w naszej franciszkańskiej świątyni została odprawiona uroczysta Msza święta, której przewodniczył oraz wygłosił okolicznościowe kazanie O. Jan Janus – proboszcz naszej Parafii. We wspomnianej Mszy świętej przy udziale licznych pocztów sztandarowych uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych z wicemarszałkiem województwa dolnośląskiego Panem Tadeuszem Samborskim na czele oraz licznie zgromadzeni wierni, spośród których wielu pochodzi z dawnych Kresów Wschodnich w tym generał brygady Mirosław Hermaszewski – lotnik i kosmonauta, pilot Wojska Polskiego. Pierwszy i jedyny w dotychczasowej historii Polak, który odbył lot w kosmos. To modlitewne spotkanie na Eucharystii – jak podkreśłił O. Jan to wyraz przypomnienia historii niejednokrotnie bolesnej wpisującej się w dzieje naszej Ojczyzny. To także popularyzowanie tradycji Kresów, która w swojej wymowie jest obfita i bogata. Wielu mieszkańców Dolnego Śląska ma kresowe korzenie. Historia Polski jest z nimi związana. Stamtąd pochodzi wielu naukowców, historyków, poetów, pisarzy i polityków. Wiele wydarzeń historycznych działo się na Kresach. Kresowiacy spotykają się regularnie, pielęgnują historię, przekazują młodszym pokoleniom. Mamy z bardzo różne uczucia i odczucia związane z Kresami. Mówiąc o Kresach, często mamy poczucie uzasadnionej dumy. Dumy z tych rzeczy pięknych, które się tam wydarzały w ciągu sześciuset lat naszej obecności. Były to zwycięstwa. Różne, zbrojne, ale były też zwycięstwa postępu cywilizacji, kultury, nauki. Jesteśmy dumni z tego dorobku, dziedzictwa kulturowego, które tam pozostało. Ale uczucie dumy, to nie jedyne, jakie nami kieruje kiedy mówmy i myślimy o Kresach. To ból wykorzenienia, ból wypędzenia, bo przecież wielu zostało stamtąd wypędzonych. Jest jeszcze większy ból i smutek, kiedy sobie uświadamiamy, że 200 tysięcy naszych rodaków zostało bestialsko zamordowanych w latach banderowskiego ludobójstwa i tylko znikomy procent z nich ma swój grób. Jednak,mimo,że pamiętamy, staramy się żeby dominowały pozytywne uczucia. Te, które ubogacają nas duchowo, wzmacniają nasze historyczne korzenie. Tegoroczne spotkanie Kresowiaków odbyło się już po raz czwarty i ma ono także wymiar kulturalny. Koncerty, na których występuje wiele gwiazd i zespołów z Polski i zza wschodniej granicy, stały się już tradycją i gromadzą wielu wiernych słuchaczy. Występują na nich współcześni Kresowiacy, którym Polska jest równie bliska jak ich przodkom, podobnie jak mieszkającym dziś na Dolnym Śląsku potomkom Kresowiaków ojcowizna ich dziadów i pradziadów.

red.

Brak możliwości komentowania